Niesamowita furą pod moją opieką

26/10/2007 - staryramol

Wczoraj kolega zostawił mi swoje auto na przechowanie, bo szedł na jubel pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego civica na bocznicy w centrum, że coś złego mu może się stać. W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty zadaszenie od kabrioletu, skradzione wyposażenie audio, rozwalony zamek centralny… Wykorzystując okazję wypróbowałem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się polubiliśmy. W środku jest niesamowicie dużo miejsca, jest widno i ergonomicznie.

W trakcie jazdy czułem się bardzo wygodnie i pewnie. Jednostka napędowa ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody, którym braknie im tchu, V-TEC łapie drugi oddech i ciągnie do samego czerwonego obszaru równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym bieżnikiem, szyberdach i welurowa obicie. No genialny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie trzeba, wszystko funkcjonuje, tak jak spodziewasz się, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.

Krzysiek mógłby tylko ulokować część kapitału w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej gustownie. Niestety dziś wpadnie po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże przeżycie, które się zakarbuje w pamięci…

Oceń ten wpis:
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Brak ocen)

Poniżej artykuły o zbliżonej tematyce:

  • Brak podobnych wpisów